- abcbezsennosc.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Paraliż senny - co to jest?
113
Paraliż senny - co to jest?
szarlotkaa
Chciałam się dowiedzieć, skąd bierze się to zjawisko i czy da się to leczyć? Od jakiegoś roku doświadczam paraliżu sennego. Na początku byłam przerażona, nie wiedziałam co się dzieje, teraz wiem, że uczucie świadomości połączone z tym, że nie mogę się ruszyć, wydawać głosu, słyszę intensywne dźwięki i czasami widzę dziwne obrazy, jest paraliżem sennym, Trwa to tylko chwilę, ale jest dla mnie bardzo nieprzyjemne i męczące. Często przez to boję się zasnąć. Paraliż zdarza się dosyć rzadko, przez ten rok przeżyłam to jakieś 6-7 razy, ale boję się, że sytuacja może się pogorszyć. Czy może być to związane z bezsennością? Proszę o pomoc.
Odpowiedzi - Paraliż senny - co to jest?
Odpowiedź eksperta Lekarz Agnieszka ...
Porażenie przysenne może występować jako objaw izolowany, wówczas często występuje w rodzinnie. Zdarza się jednak, że jest jednym z objawów narkolepsji. W narkolepsji poza porażeniem przysennym występują objawy: nadmiernej senności w ciągu dnia, katapleksji (nagłej, trwającej od kilku sekund do kliku minut utracie napięcia mięśniowego, co może się przejawiać np. nagłym upadkiem, jąkaniem czy tłuczeniem naczyń) oraz halucynacji na pograniczu snu i jawy. Najczęściej występuje tylko 1-2 z tej grupy objawów, a zaburzenie często nie jest rozpoznawane. Częstość występowania napadów waha się od kliku napadów w ciagu roku do kilku w ciągu doby.
Porażenie przysenne wymaga różnicowania z napadami padaczkowymi, stąd wskazane jest wykonanie EEG i konsultacja neurologiczna.
Przyczyny tego typu objawów są nieznane. Istnieją hipotezy dotyczące neuroprzekażników i neuropeptydów oraz zaburzenia o podłożu immunologicznym.
W terapii narkolepsji zaleca się regularny rytm snu, zaplanowanie drzemek w ciagu dnia, jako leczenie farmakologiczne stosuje się leki psychostymulujące oraz niektóre leki przeciwdepresyjne. Stosowanie leków powinno odbywać się pod ścisłą kontrolą lekarza psychiatry.
Polecam konsultację w poradni leczenia zaburzeń snu:
http://sennik.wieszjak.pl/inne/98049,osrodki_leczenia_zaburzen_snu.html.
Zadaj pytanie ekspertowi






Szarlotko mam 47 lat i też wiele razy miałam paraliż senny (u nas na śląsku mówiło się że to"duszenie przez zmorę"). Moja 16 letnia córka też to miała, i posłuchaj mojej rady, a Cię to nie "dopadnie". Nigdy, ale przenigdy nie śpij na wznak, bo tyko wtedy paraliż senny przychodzi. Musisz nauczyć się spać na boku, czy na brzuchu, jak wolisz. Gwarantuję Ci, że gdy nie będziesz spała na wznak, będziesz mieć spokój. Mnie już nie łapie 15 lat (od kiedy nauczyłam się spać na boku).
Nieprawda.Ja spałam na brzuchu i też mi się to przydarzyło, uczucie wielkiego ciężaru na całym ciele,jakby mnie coś przygniatalo.I co gorsza, jakby cos sapalo mi przy uchu, jakbym czula czyjs oddech na policzku. Okropne. I ta niemożność poruszenia, ani wydania z siebie glosu. Jestem przerazona, na szczescie czytam w internecie caly dzien i mysle ze to mogl byc ten paraliż senny. Chociaz ja jestem przekonana,ze bylam swiadoma,bo ja po prostu nie moglam zasnac.i po tym juz wogole nie zasnelam. Modlilam sie do rana. Nikomu nie życze.
hej i jak poprawilo Ci sie cos w tym temacie? masz jeszcze takie sny? ja mialem taki jak Ty napisalas a pozniej jeszcze inne i zbytnionie oge znajsc odpowiedzi i rozwiazania co z tym zrobic. pozdrawiam
Witam,
Też w swoim życiu doznawałam paraliżów i też słyszałam o tym, że nie należy spać na wznak. Dodam, że jak będziesz spać na wznak wystarczy skrzyżować nogi. Mnie to pomagało. Może to tylko placebo ale jak ma pomóc - to czemu nie ? :)
zabawne od zawsze śpię na brzuchu ze skrzyżowanymi nogami a własnie dziś w nocy dopadł mnie paraliż. Niby nic dla mnie dziwnego bo miewałem parę razy ale zawsze to jest na tyle nieprzyjemne, że potem nie mogę spać. Zastanawia mnie tylko jedna sprawa, czy może mieć na to wpływ przeszłość np.zażywanie psychotropów, narkotyków?
miałem te same objawy, do tego łapie Cię w śnie. U mnie do tego jak jestem świadowy, po prostu wybudziłem się i czuję że powoli tracę siły. W ciągu 10s jestem oklapły i bez ruchu. nawet szeptać nie mogę. Nie jest to przyjemne, a jakie są powody tego? mogę się chociaż przygotować do tego, wyraźnie to czuć.
Podczas paraliżu sennego jest się w pełni świadomym. Wszędzie widzę że dużo osób ma halucynacje wzrokowe i słuchowe. Mi się przydarzyło że nie dość że widziałem jakąś zmorę, słyszałem jak coś tam mi mówi to dodatkowo czułem silny ból w jakby ta zmora biła mnie po nerkach pięściami no i do tego bezwład, nie mogę się ruszyć ani nic. Jak atak się skończył to oczywiście żadnych śladów na nerkach nie było.
nie prawda, ja mimo tego, że spałam na wznak to zmora i tak mnie "odwiedziła" :)
Bzdury ! Paraliż senny jest tak samo możliwy leżąć na wznak, jak i na boku. Sam wczoraj doświadczyłem paraliżu leżąc na boku.
to nie jest do końca prawda :p ja mam to dosc czesto jakies 5 razy w tygodniu, czasem 2 razy gdy zasypiam. Najlepsze jest to ze czuje kiedy wchodze w ten parazil i aby w go nie wpasc musze usiasc na lozku i chwile poczekac czasem nie zdarzam juz sie podniesc. Na poczatku balam sie tego ale gdy o tym poczytalam wiem ze to nie jest takie straszne. Boje sie tylko tego ze sie udusze badz otworzyc oczu ostatnio widzialam kogos kto siedzial u mnie na fotelu gdy podczas pralizu oworzylam oczy. Mowie "otwieram oczy" a tak naprawde ich nie otwieram. Mam 16 lat spalam z przyjaciolka. Zasnelam na boku tylem do niej wpadlam w stan paralizu sennego otworzylam oczy i zobaczylam to co w rzeczywistosci bylo przede mna - sciane, przebudzilam sie (moja metoda na przebudzenie bylo probowanie rozkolysania sie). Powiedzialam przyjaciolce o tymi mowie teraz zasne na boku przodem do ciebie wpadne w ten paraliz i otworze oczy, aby sprawdzila czy naprawde mam otwarte. Wpadłam w ten paraliz otworzylam te oczy, przebudzilam sie a przyjaciolka powiedziala ze wcale ich nie otwieralam. Wiec sama nie wiem. Kiedys mialam to rzadko 7 razy na rok potem z % razy na miesiac a teraz prawie co noc ;p i nie mam pojecia co mi jest
właśnie sie z tego wybudzilem !!!!!!! spalem na boku !!!!! ktos kolo mnie siedzial !!!!!! nie moglem sie obrucic ani poruszyc !!! chcialem krzyczec !!!! nie szlo !!! najgorszy koszmar !!! jakas rada ??
TO NIE ZADEN PARALIZ SENNY TYLKO OOBE JA TEZ TO MAM, POCZYTAJIE SOBIE O SWIECIE ASTRALNYM, TO JEST ODBICIE LUSTRZANE NASZEGO SWIATA, DLATEGO ZYCIE JEST WIECZNE I SWIAT NIESKONCZONY, TU UMIERAMY- TAM SIE RODZIMY, TU SIE RODZIMY - TAM UMIERAMY, PAN BOG MIAL POCZUCIE HUMORU, SZKODA, ZE NAM O TYM NIE POWIEDZIAL
JAK SIE PODDACIE TEMU PARALIZOWI TO BEDZIECIE FRUWAC POD SUFITEM:-)
Tak, czytałam już gdzieś o tym sposobie, ale na mnie niestety nie działa, ponieważ zawsze zasypiam na boku, a paraliż i tak jest. Kiedy się wybudzam z paraliżu to jestem na boku, więc to chyba świadczy o tym, że na boku też spałam. Jednak zauważyłam, że paraliż występuje wtedy kiedy śpię też w dzień, a wieczorem nie jestem zmęczona, więc staram się tego unikać. Dziękuję i pozdrawiam. Szarlotkaa
Śpiąc na wznak też dopadła mnie "zmora".
Ja mam paraliż senny od jakiś 4 lat i przez ten czas nauczyłam się z niego "wybudzać". Wystarczy "się skupić" na tym, że chcesz się wybudzić, bo przecież jest się świadomym, mi zawsze to pomaga. Kiedyś codziennie przez 3 tygodnie mnie to "łapało", teraz tak od 2 do 4 razy w miesiącu. Będę musiała iść z tym do lekarza, a dopiero dzisiaj się dowiedziałam, jak to się nazywa "fachowo".
Ja mam już to od ponad 6 lat, czasem są dłuższe przerwy, już nie daję rady. Najgorszy jest ten strach, pomimo iż potrafię się z tego wybudzić (głębokim oddychaniem), strach nie znika. http://pl.wikipedia.org/wiki/Porażenie_przysenne - tu jest dobrze opisany stan paraliżu itd.
W zasadzie też dopiero dwa miesiące temu (przypadkiem) dowiedziałam się, jak ten stan się nazywa i że nie jestem sama z "tym problemem". Ale chciałabym to leczyć, jeśli się tylko da. Nie mam objawów narkolepsji, ale miałam raz napad epilepsji (padaczki).
Czy powinnam się z tym zgłosić do neurologa? Czy to się w ogóle leczy? Czy tylko w przypadku, gdy paraliżowi towarzyszy narkolepsja bądź padaczka?
Pierwszy taki atak miałem, mając 14 lat - teraz mam 25 i nadal mi się to przydarza. Jak zasypiam, wierzę, że tę noc całą prześpię, lecz nie zawsze wiara pomoże. Świadomość się budzi, lecz ciało nie - komendy wydawane przez mózg, aby się zbudzić z tego paraliżującego snu nie skutkują. Przez całe ciało przechodzą dziwne mrowienia, a ja zaczynam wydobywać z siebie jakiś dźwięk - są to jęki i w myślach wołanie o pomoc. Narzeczona nie raz mnie z tego sama wybudzała, a rano mówi, że znów miałem ataki i głośno jęczałem. Jeżeli ktoś jest mi w stanie pomóc, proszę się odezwać TURIYE@interia.pl
Jak byłem nastolatkiem miałem dość często paraliż senny jak sądzę. Zawsze przed przebudzeniem. Wyglądało to jakby umysł budził się przed ciałem. Chcę wstać i nie mogę się ruszyć. Nie mogę mówić. Nie czułem jednak żadnej obecności. Niepokój był efektem tego, że nie mogłem się ruszyć. Koncentracja pomagała wyrwać się z tego stanu.
Potem wiele lat nie było nic. Dziś jestem stary facet i przez dwa lata pojawiało się coś znowu, jednak z wyraźnymi różnicami do przeszłości. Pojawia się uczucie obecności kogoś w pokoju. Sen ze świadomością tego gdzie jestem i w jakiej pozycji leżę. Pora to środek nocy. Nagle czuję obecność kogoś . Leżę na brzuchu z ręką odchyloną na bok w stronę brzegu łóżka. Ktoś łapie mnie za rękę. W jednej chwili rośnie przerażenie, że ktoś tu jest, a to przecież niemożliwe. Wyrywam się ze snu. Serce bije szybko, strach, nawet pot. Co ciekawe kiedy się wybudziłem , byłem w pozycji jaką widziałem w czasie snu. Przerażający był realizm tego snu, poczucie świadomości miejsca i obecności kogoś. Podobnych historyjek miałem więcej, ale ostatnio jakby ustąpiły.
Miałam dzisiaj dokładnie to samo . Jakbym czytała swoją historię.
pozdrawiam
ja też czytając twoja historie czuje sie jakbym czytała o sobie. Mam 22 lata, zaczeło sie jakis rok temu. Mieszkałam sama, obudzilam sie ale nie mogłam sie poruszyc, czułam czyjąś obecność, przerażenie ale nie mogłam nic zrobić ani krzyczeć ani się poruszyć. Okropne doświadczenie tymbardziej mieszkając samemu. Rozmawiałam kiedys z lekarzem na ten temat i powiedział mi ze powodem może byc tez przemęczenie, dużo stresu i picie dużej ilości alkoholu
Mi też się zdarza mieć takie ataki, nie mogę wydobyć z siebie słowa, ani się poruszyć i czuje na sobie wielki ciężar i robi mi się gorąco, albo słyszę jakieś głosy. Ostatnio przydarzyło mi się, że widziałam postać, która klęczy koło łóżka i nie mogłam się wybudzić. trwało to bardzo długo. Przez to wszystko nie mogę spać, późno zasypiam, nawet nad ranem. Poszłam ostatnio do neurologa, bo mam straszne bóle głowy i powiedziałam co mi dolega, że spać nie mogę i mam takie, a taki to mnie wyśmiał i powiedział, że głupoty opowiadam, nie rozumiem Tego...
Ja miałem jak wyżej kolega, przebudzenie umysłu przed ciałem. Początkowo za pierwszym razem myślałem że "zszedłem" a to co się dzieje dookoła to resztki elektronów "skaczących po mojej głowie" :). Mój realizm był tak duży, że słyszałem co się dzieje dookoła, ponieważ było około południa, a ja byłem w domu i ucinałem sobie drzemkę. Uczucie przerażające. Zastanawiałem się kiedy mój mózg "odleci" i wreszcie się to skończy. Przebudzenie było zrywem więc pierwsza moja myśl to to, że albo mi się śniło albo przeżyłem śmierć kliniczną :); Podobnie miałem jeszcze trzy razy w życiu. Za drugim razem byłem na tyle świadomy, że przypomniałem sobie pierwszy raz, i spokojnie się wybudziłem ...za trzecim miałem to już w d..e, a za czwartym bacznie obserwowałem co się dzieje wokół i jak mój organizm reaguje :). Wszystko wyglądało normalnie mogłem myśleć patrzeć ..ale tylko na wprost :) A więc w sufit; tak jakby kątem oka widziałem co się dzieje po bokach, bo gałki oczne nie "poruszały" się. Z oddali było słychać głosy domowników całkiem sensowne codzienne bla bla , odzyskałem pełnię władzy dopiero jak zadzwonił telefon. Mimo opanowania się uczucie jest faktycznie "paskudne", ale doświadczenie ciekawe:).
Ja osobiście chciałbym doświadczyć tego uczucia xD
spróbuj w godzinach przedpołudniowych zasnąć z otwartymi oczami ja miałem tak za pierwszym razem (nie specjalnie) choć nie wiem jak mi się to udało
choć wtedy nie miałem tej tzw zmory
i dziwnych, drażniących dźwięków
odwrotnie niż za drugim razem ale oczy miałem zamkniete
Pierwszy raz uczucie"duszenia" zaznałam miesiąc temu. Powtórzyło się to jeszcze dwa razy. Ostatni raz dzisiejszej nocy i przyznaje ze po dzisiejszym wystraszyłam się nie nażarty. Myślałam że już nie dam rady ze się uduszę. Objawia się to za każdym razem bardzo podobnie. Śni mi się grupka osób, ktoś coś opowiada śmiesznego, wszyscy się śmieją ja również i w tym momencie zaczyna mi brakować powietrza. Nie mam czegoś takiego jak pisali co niektórzy, że próbują krzyczeć, chcą się wybudzić ja po prostu walczę o oddech, nic się nie dzieje wokół i kiedy mam uczucie, że to koniec, wybudzam się. Bardzo podobne uczucie, kiedy dłuższy czas wstrzymujecie powietrze aż do tego stopnia że rozsadza klatkę piersiową. Przez pół dnia bardzo źle się czułam, byłam zmęczona i osłabiona.
Czy tez to mogę zaliczyć do „paraliżu sennego”?
a może jest w tym coś o czym wspominają osoby wprowadzające się w stan zwany OOBE .niektórzy czerpią wówczas energie z innych. Osobiście już od prawie 2 mieś. nie śpię prawie wcale i szukam pomocy, a opisaną sytuację "paraliżu sennego " 1 przeżyłam i więcej bym chyba nie zniosła!
mam tak samo-duszę się i myślę że to koniec
Mnie cos podobnego spotkalo wczorajszej nocy. Snilo mi sie ze moj brat krzyczy i nagle wbiega i mowi ze cos jest w pokoju. Pobieglem predko zobaczyc co sie stalo. W polowie drogi doznalem paralizu. Nie moglem mowic ani oddychac. Czulem niesamowity lek. probowalem jeszcze dojsc do luzka ale padlem na kolana i jeszcze uderzylem piesciami w podloge, zeby ktos mogl mnie uslyszec. Potem nagle znalazlem sie w luzku. Dalej nie moglem sie ruszyc i tylko moja swiadomosc dzialala, nie czulem ciala. Spojrzalem na budzik. Wskazywal 4:04. Ostatecznie przebudzilem sie i natychmiast spojrzalem na zegarek. Byla 4:04. Czulem sie zmeczony i odczowalem strach, jakby cos sie znajdowalo w pokoju, oczywiscie cos zywego oprocz mnie.
a ja wam powiem tyle macie niedobor magnezu jedzcie duzo magezu duzo duzo,,:) a do konca zycia tego nie doswiadczycie..rak magnezu powoduje to wszystko...zobaczycie ze mam racje..zawsze sie to pojawia gdy zaczynaja cierpnac wam rece w pewych chwilach alo skacze wam powieka
Ja normalnie już nie wyrobię z tym... przed chwilą właśnie znowu miałam ten atak tylko u mnie to się dzieje przed zaśnięciem, leże leże i nagle czuje, że ten "sen" mnie tak dziwnie "wciąga", "przygniata". Jak mam to uczucie to już wiem, że zaraz będzie jakiś koszmar... dzisiaj sąsiad chciał mnie zabić, a ja nie mogłam się ruszyc, nic... obudzilam się z tego i za kilka sekund znowu się to powtórzyło... ratunku!
Uwaga na dżemki dłuższe niż 20-25 minut !!! (czyli np. spanie 2 - 3 godz. popołudniu). Załapujemy się wtedy częściowo na fazę snu głębokiego. To właśnie one powodują przesunięcie faz snu, a w rezultacie mamy na bank "sleeping paralize" podczas normalnego snu. Czyli najlepiej żadne dżemki a już na pewno nie te długie (chyba że ktoś chce właśnie tego doświadczyć tj. paraliżu sennego). Wtedy robimy tak - niedospana noc(poźno się położyć, wcześnie wstać, sen do 4godzin). Następnie w dany dzień - dżemka po obiedzie 2-3 godz. Potem idziemy spać normalnie, tak jak zawsze. Paraliż senny wystąpi przy wchodzeniu w sen. Dzieje się tak gdyż mózg jest częściowo wypoczęty po dżemce (ale jednocześnie senny bo dżemka nie zapewniła przejścia wszystkch faz snu), a tu mu każą spać - ciało usypia, a mózg szybko się znowu wybudza. W czasie paraliżu sennego dochodzi do "dotarcia" rozwalonych cyklów i faz snu, dalszy sen podczas tej nocy przebiega już spokojnie. Uwaga! Właśnie żeby sen był spokojny podczsa takiej nocy, trzeba niestety przejść fazę paraliżu sennego. Niekiedy czujemy że łapie paraliż i umiemy za wczasu się z tego otrząsnąć - niestety jeśli nie przejdziemy tej fazy (nie wejdziemy w paraliż i nie będziemy w nim do czasu kiedy nie wygaśnie) to paraliż będzie nas chciał chytać całą noc. Odnośnie halucynacji - > są bardzo wyraźne, niekiedy widać szczegóły danej postaci, twarzy. Paraliż senny może być również wykorzystywany do OBE (out of body experience) , (patrz. książki Monro'a.)
weteran napisał prawdę,jest to idiotyzm,że się tego boicie.Ja osobiście nie kocham tego zjawisko aczkolwiek nie boje się że cos mi się stanie bo to jest chwilowe zaćmienie która po paru chwilach przemija.Ale jednak jest z wami coś nie tak jeśli próbuje usypiać i nagle was łapie paraliż senny,zazwyczaj pojawia sie on gdy otwiera się oczy co jakiś czas,próbując utrzymać świadomośc(do świadomego snu).Jedyny sposób to brac leki psychotrope,których wad nie będe wymieniać(więc raczej odpada) albo myslenie,żeby to przerwać siłą woli.Nie wiem czy to sie liczy ale po nałogowym paleniu papierosów potrafie rzucić w 1 dzień i nie palić nawet miesiąc+ to,że paraliż mnie nie łapie bez przyczyny,dlatego sie nie boje.Ale dla upornych to skupcie sie na 1 części ciała i z całej sili próbujcie nim ruszyć,może dojśc do wysiłku...Powodzenia i nie s** w majty.
ja właśnie tego poraz kolejny doświadczyłem i to aby sie z jednego od razu przenies do drugiego. piszecie żeby sie tego nie bac a co powiecie gdy leżysz patrzysz przed siebie i widzisz obok Ciebie na wysokości kolan jak by ktoś siedzial pod kołdrą próbujesz zepchnac to nogą ale wszystko dzieje sie w zwolnionym tempie i trwa kilka minut za nim to dotkniesz, a gdy juz to lekko dotkniesz i czujesz ze ktos lub cos tam jest i nic nie możesz zrobić to jak mam sie nie bac. najgorsze jest to gdy chcesz z tym walczyc, uderzyc to coś wszystko jest jak w zwolnionym tempie i tak naprawde nic nie da sie zrobic, czasami nawet próbuje uciekac spadam z łóżka czołgam sie po podłodze a to cos i tak mnie dogoni i jeszcze wchodzi mi na plecach. a to tylko dwa przykłady a miałem juz mnóstwo takich przypadków. zaczeło się gdy miałem 8lat wtedy w trakcie paraliżu modliłem sie bo myslałem że to duch i odejdzie ale to też nie pomagało. teraz mam 21lat i próbowałem juz wszytskich sposobów i wiem że paraliż musi sam minać tylko że strach nie mija i obawiam sie że nie minie.
Ja zawsze mam takie wrażenie, że nie mogę wejść w to co mnie wciąga parazliż, nie mogę mu ulec, bo to będzie koniec... Czuje się tak jakbym miała umierać... To jest okropne, doświadczam tego już od jakiś 3 lat ;( I czasem łapie często, czasem rzadziej... Dzisiejszej nocy znowu nadeszło... Czułam, że się dusze... Próbowałam otworzyć oczy, ale nie mogłam, widziałam swojego kota który ze mną zwykle śpi, chciał podrapać mnie po twarzy i próbowałam się z całej siły zasłonić dłońmi, ale to było takie trudne... Widziałam też jakieś ciemne postaci wokół i swojego psa, który siedzi przy łóżku i mi się przygląda... Jak wkońcu udało mi się wybudzić to czułam się strasznie... Dlatego zastanawiam się czy coś takiego może być niebezpieczne? Ja jak się przebudziłam czułam się taka zakręcona, jakbym zaraz miała paść... Mimo, że już nie spałam nadal ciężko było mi złapać normalny oddech i dziwnie bolała mnie głowa... Z trudem wstałam i poszłam po szklankę mleka do kuchni... A dwa tygodnie temu było jeszcze gorzej... byłam tego dnia na pogrzebie i w nocy zaczęłąm mieć podczas paraliżu takie zwidy, że ktoś na siłe wpycha mnie do trumny (zupełnie identycznej jaka była tego dnia na pogrzebie) i łamie mi zęby!!! To było okropne!!! :/
I właśnie zastanawia mnie ten fakt czy taki paraliż może odbić się na naszym zdrowiu... Własnie z tym co wczoraj... próbowałam się na siłę obudzić i głowa mnie rzeczywiście aż rozbolala itp... Przeraża mnie to...
W ogóle mówią też, że to zmora nocna... Zaczęłam kłaść aż przez to lusterko na oknie bo taki jest zabobon, żeby odgonić zmorę... Wczoraj tak zrobiłam i już ponownie paraliż mnie nie dopadł :)
Paraliz senny, z tego co pamietam to dobrze jest skupic swoja swiadomosc na jakims jednym miejscu, nie myslec o calym ciele, np na malym palcu u nogi, i calym sie skupic i probowac nim poruszyc, z drugiej strony to nieco zazdroszcze, od paralizu juz tylko krok do swiadomego opuszczenia ciala i latania pod sufitem czy w swiecie astralnym :)
pamietam jak kiedys obudziłam sie o 7 rano w lato i słyszłaa jakies glosy jedyne co moglam zrobic to lekko oddychac i z trudem probowac uniesc powieki,czylam sie jakby ktos mnie przygniatał. to jest chyba wtedy gdy mozg juz nie chce spac a cialo tak. mialam to przez miesiac potem przeszlo, mysle ze to zalezy od spychiki im bardziej sie obawiasz tym wieksze prawdopodobienstwo ze wroci. bylo mi ciezko ale dalam rade. mimo iz snilo mi sie ze pan w seledynowym fartuchu złapał mnie za reke powiedziałz "i tak sie nie obudzisz" potem jakos obudzilam sie i mialam ten paraliz i on (ten lakrz) nadal mowil jakies chore zwroty. i tak jak wyzej pan napisał probowałam , bardzo skupilam sie by ruszyc palcami. wiem ze potem gwaltownie wszytsko "puszczalo" i lapalam powietze jakbym byla pod woda. naprawdę wystraczy uwierzyc ze to stan przejsciowy, mi pomoglo tez dlugie bieganie
ja miałem takie uczucie kilka razy. budziłem sie. widziałem sufit i kantem oka to cosie dzieje wokoło. nie miałem władzy nad ciałem, nie mogłem krzyczeć chociaż bardzo chciałem, nie oddychałem a mimo tego nie dusiłem sie. czułem czyjąś obecność wokół siebie, tak jakby był przy mnie mój zmarły brat, bardzo sie bałem tej sytuacji. po chwili traciłem świadomość i budziłem sie rano. niech kotś mi powie czy zamiast zasypiać tracił swiadomość. Nie wiedziałem co sie ze mną dzieje dopuki rano z ciekawości nie wpisałem w google co sie ze mną dzieje i wyskoczyło mi wasze forum. moja narzeczona boi sie ze kiedyś taki stan zostanie mi na dłuzej i że będe sparalizowany. wiec mam pytanie do eksperta: Czy ten stan moze sie utrawalić i czy moge zostać w tym stanie na zawsze? jak zmienić to że taki stan sie pojawia, jak wogóle moge sobie pomóc żeby to zmienić, pracuje 12 godzin, mam duzo zajęc w domu, przychodze z pracy to prawie śpie, w pracy czasem jestem bardzo osłabiony i wyczerpany.
tez mam ten paraliz,tylko zastanawiam sie co bedzie dalej gdy sie niewybudze bo potrafie sie wybudzic a robie to tak gdy czuje to mrowienie na calym ciele,to wtedy probuje krzyczec i sie z calych sil poruszyc az poczuje ze jestem i wtedy sie budze,tylko boje sie co by bylo gdybym wytrzymal do konca i niechcialbym sie obudzic,czy bylby to koniec?czy moze jakas zylka by mi w mozgu pekla?hmm mam ochote sprobowac,ale sie boje...
cześć ja mam te paraliże od 12 lat jakoś od około 13 roku życia. i początkowo myślałam że to moze mieć zwiazek z jakimiś sprawami paranormalnymi, choć ja nie wierzę w takie rzeczy ale nie umialam sobie inaczej tego wyjasnic i bardzo sie bałam.pozniej zrozumiałam ze to mózg mnie oszukuje i tak z tym żyłam sobie z dnia na dzień. napady tego zaczeły sie jednak uciążliwie coraz bardziej zagęszczać. czasem ustępowały na dłuższy czas (na ok 2 mce) poszłam do psychiatry i zapisał mi c*****. pomogło. ponad 1,5 roku nie miałam żadnych "zmór" ale od roku juz nie przyjmuje leku i stopniowo wraca. ja co do zasady nie wierze w jakieś zmory i cuda, ale siłą rzeczy po takim ataku w nocy zaczynam się zwyczajnie bać. chociaż wiem że to tylko mój mózg robi mi głupie kawały.i mam takie same obawy jak jarek19754 bo tez mogę teotretycznie sie nie wybudzac i się pogłębiac w tych omamach, ale nie wiem co sie stanie i wole nie ryzykować. boje sie ze albo zejde albo mi palma odbije. ot tyle://///
Hmm chyba właśnie się dowiedziałem co mi się przytrafiało przez kilkanaście lat mojego życia. W dzieciństwie doświadczałem podobnego uczucia. Często miałem sny, które kończyły się uczuciem duszenia i bycia obezwładnienia przez jakąś złą istotę. Zawsze mi się to przytrafiało gdy śniłem, że jestem w ciemnym pomieszczeniu. Jakaś zjawa utożsamiająca zło próbowała mnie obezwładnić i udusić. Budziłem się zesztywniały i przerażony. W wielku około 17-18 lat (a było to ponad 12 lat temu) raz się temu "przeciwstawiłem" siłą woli i w jakiś dziwny sposób to pokonałem i od tej pory nigdy więcej nie doświadczałem tego "zjawiska" pomimo podobnych snów.
Nie chcę powiedzieć, że to co zrobiłem "zadziała" dla każdego, być może błędnie interpretuję te sny i odczucia jakie podczas nich doświadczałem - może to było coś innego. Ale zdaję sobie sprawę jak bardzo jest to niesympatyczne uczucie. Do dziś je pamiętam po tylu latach. I napisałem to wyżej, z nadzieją, że może komuś się uda w ten sposób tego pozbyć. Choć przyczny tych doświadczeń w moim przypadku być może były bardziej psychologiczne niż jakie kolwiek inne.
Pozdrawiam
czołem,
Udało ci się przerwać ten horror? Napisz co zrobileś, spróbuję nastepnym razem...
pozdro
U mnie było trochę inaczej. Nigdy nie pamiętałam snów, które miałam przed tym stanem, po prostu nagle odzyskiwałam świadomość, ale nie mogłam się ruszyć, a pisząc, że nie mogłam się ruszyć, mam na myśli również to, że nie mogłam otworzyć oczu. Poza tym było mi piekielnie gorąco, nie mogłam oddychać i tak bardzo bałam się, że za sekundę, czy dwie zabraknie mi powietrza. Wtedy miałam stuprocentową pewność, że to przez kołdrę, która przykrywa mi twarz (zawsze wiedziałam, że jestem w swoim łóżku). Chciałam krzyczeć o pomoc, ale wydawałam z siebie tylko jęki. Czasem wydawało mi się, że domownicy słyszą moje nawoływania (nawet odpowiadają) i zaraz przyjdą mnie obudzić, ale nigdy się tak nie stało. Najgorszy w tym był fakt, że trwało to tak bardzo, bardzo długo i za każdym razem musiałam wybudzać się sama. Niekiedy (zwłaszcza na początku) byłam tak przerażona, że chciałam płakać. Myślę, że chyba nigdy w życiu nie byłam tak przestraszona, jak podczas tych napadów. W pewnym okresie życia ataki miałam prawie codziennie tak, że bałam się w ogóle zasypiać. Nigdy natomiast nie miałam uczucia ciężaru na piersiach, czy obecności kogoś obcego w pokoju. Wszystko było do bólu rzeczywiste i to chyba było najstraszniejsze.
W jakim okresie życia nachodzily cie te napady?Bo ja mam 13 lat i boje sie że mnie to dopadnie.Ja sie tego przerażająco boje!Ja mam tak że boje sie budzic się w srodku nocy w ciemnym pokoju!Sama!Czy moze mnie to dopaść?
Ja mam podobnie, lecz jak czytam kazdy post, to rozni sie ten stan drobnymi szczegolami. Nie czuje zadnego goraca, ani nie mam problemu z oddychaniem. Zwykle dzieje mi sie to nad ranem, gdy sie budze, ale ciagle mam zamkniete oczy. I nagle czuje, ze mnie to dopada. Czuje mrowienie na calym ciele, wszystko jest w zwolnionym tempie, chce sie ruszyc i nie moge. Oczu rowniez nie moge otworzyc, choc bardzo sie staram. Dzisiaj mi sie chyba udalo je troche otworzyc, i widzialam jakby za mgla,wydaje mi sie, ze podnioslam rece, ale ich nie widzialam..Tak jakbym duchem je podniosa, ale rece chyba dalej lezaly, bo ich nie moglam zostrzec. (okropne uczucie). Tak jak u wiekszosci, rowniez odczuwam towarzystwo kogos(czegos). Raz gdy usnelam po poludniu, nagle znow mnie to dopadlo. Roznilo sie tylko to, ze slyszalam przerazliwy jek, czulam jakby cos siedzialo mi na brzuchu i gryzlo mnie w reke, choc bolu nie czulam, a samo to, ze ktos mnie gryzl i tutaj rowniez nie bylam w stanie otworzyc oczu. U mnie rowniez to trwa juz dluzszy czas, przynajmniej 3 lata, choc zdarza sie rzadko. Zawsze kiedy leze na wznak, nigdy jak leze na boku. Dopiero dzisiaj dowiedzialam sie jak to fachowo sie nazywa.
sytuacje Paraliżu Sennego miewam często raz,2razy na tydzień budze sie wtedy w srodku nocy wyrwana ze snu jestem całkowicie swiadoma na 1000 % dookoła mnie jest cisza mi jednak wydaje sie ze ktos mowi cos lub krzyczy w mojim kierunku ... ja jestem bezradna nie moge poprosic o pomoc mimo ze tak bradzo sie staram .jedyna częśc ciała jaką moge poruszać to powieki mrugam nimi wtedy z predkościa światła..sparalizowany jest nawet moj język wydaje wtedy dzwięki nieusłyszalne dla mojich bliskich..jestem przerazona moje ciało jest nieruchome a ja krzycze w środku gdyz nie moge wydusic z siebie żadnego słowa .Po chwili moje ciało zaczyna powoli sie rozluzniac i mozliwosc poruszania sie wraca . Najczesciej budze sie wtedy z krzykiem .Mam dopiero 17 lat , a nocami przezywam horror . te kilka kilkanascie sekund sprawia że boje sie kłasc do łozka gdyz wydaje mi sie jak by to trawało godzinami .Moj brat rownież miewał podobne paraliże jednak mama szydzi ze mnie mowiac z eto wymyslam ... to dla mnie bardzo trudne . Bardzo prosze o pomoc !!
Wiem co przeżywasz bo mam to samo,od pewnego czasu to ustąpiło ale kilka miesięcy temu miałem to prawie codziennie.Wychowałem sie ze starszym bratem i zawsze straszył mnie jakimiś zmorami wogóle słyszałem o tym wiele opowieści a dzis wszedłem tutaj i przeczytałem że to paraliż senny.Powiem Ci że jak złapało mnie to pierwszy raz to sie trochę przestraszyłem bo czułem się jakby ta cała zmora siedziała mi na klacie,miałem otwarte oczy widziałem wszystko ale nie mogłem sie poruszyć.Wołałem nawet brata starszego a przynajmniej tak mi sie wydawało bo nie mogłem wydać z siebie głosu tylko jakieś ciche stękanie jakbym był niemową,rano brat powiedział mi że coś jęczałem w nocy.Uczucie jest faktycznie okropne i do tego można mieć jakies zwidy,wiem bo sam miałem je dwa razy.Nie chce Cię straszyć więc nie będe pisał co widziałem,faktycznie prawda jest taka że to jest pewnie ten paraliż i mózg płata nam figle,po drugim razie jak to miałem to powiedziałem sobie że następnym razem nie dam sie dusić.Można to opanować.Jeśli Cię to złapie to znajdz w sobie siłe i sie skoncentruj.Postaraj się nie panikować,to może byc trudne ale uwierz mi że się uda.Skoncetruj się i do tego jeszcze najlepiej się wkurz na maksa i wtedy z całej siły spróbuj poruszyć np ręką.Ważne jest żebyś skoncentrowała się na jednej części ciała a nie na nim całym.Spróbuj z całą mocą i złością ruszyć ręką lub nogą zobaczysz że dasz rade.To tyle ile mogę Ci napisać,mnie to pomogło mam nadzieję że Tobie też się przyda bo nie jest to miłe i chciałbym żeby Cię to nie męczyło.Pozdrawiam.Buziaki.
u mnie też zaczęło się to w wieku około 16 lat i też nikt mi nie wierzył. Byłam tak przerażona atakami i halucynacjami, że na poważnie myślałam o egzorcyzmach, choć od 13 roku życia jestem ateistką:) Brak pomocy ze strony innych i znaczące pukanie się w głowę spowodowały jednak, że podczas kolejnego ataku tak się wkurzyłam na ,,zmorę'' , że zdołałam ją przegnać. Teraz mam 31 lat i paraliż senny to dla mnie pikuś. Pamiętaj, że możesz się z łatwością bronić wzbudzając w sobie agresję, wkurz się z całej siły (możesz w myślać przeklinać zmorę ile wlezie i szydzić z niej). Mi to zawsze pomaga i gdy wybudzam się z ataku jestem z siebie bardzo zadowolona a nie przerażona:))
To ja mam to rzadsza forme chyba jak ktos tu napisal. U mnie sie to zdarza bardo cesto, czasem pare razy w tygodniu, ale PRAWIE ZAWSZE w peirwszych momentach od zasniecia. Po prostu leze najczesciej na brzuchu (obalam tu mit ze tylko na wznak to sie zdarza) i nagle czuje jakby spadlo na mnie tysiac kilo, umysl jest swiadomy, ale cialo nie moze roszyc sie na milimetr, to trwa kilkanascie sekund i "nieludzkim wysilkiem" sie wybudzam. Czesto powtarza sie to kilka a nawet kilkanascie razy pod rzad. Czesto tez, gdy jestem w tym stanie, slysze jakies glosy, ktos cos mowi do mnie, slysze tio bardzo wyraznie ale nie moge zrozumiec sensu. Ostatniej nocy gdy zapadlem w ten stan, slyszalem czyjes kroki kolo mnie i klaskanie. Musze przyznac ze te klaskanie przerazilo mnie bardziej niz te glosy nieraz. Czesto mam ze tak leze obezwladniony, i wydaje mi sie ze ktos wchodzi do mojego pokoju, np moj brat i cos do mnie mowi, ja tez proboje mowic ale jedyne co z siebie wydaje to jakies jeki. Przyzwyczailem sie juz do tego, ale dalej jest to nieprzyjemne :( chetnie porozmawiam z kims o tym,
Widzę, że większej ilości osób się to przydarza!Dopiero teraz się dowiedziałam jak się to nazywa. Ja to mam i mój brat i mama mi mówiła, że mój tata tez to ma. Pierwszy raz mnie to dopadło jak miałam około 9 lat. Byłam przerażona, a że mój dziadek wtedy niedawno zmarł to kojarzyłam to z jego duszą. Z drugiej jednak strony myślałam sobie, że nie miał przecież powodów żeby mnie tak nękać i dusić we śnie!U mnie wyglądało to różnie, czasami tylko z otwartymi oczami nie mogłam się obudzić, wtedy widziałam wszystko dookoła, czasami zwłaszcza na wznak czułam, że coś na mnie leży i mnie przygniata tak, że nie mogę się poruszyć (też myślałam że przydarza się to tylko na wznak, jednak nie tylko!), czasem okropny szum w głowie przeszywający mózg, oczywiście nie mogę wydobyć z siebie głosu i pragnę się obudzić, innym razem znowu czułam jakby coś wysysało ze mnie moją energię i czułam się bardzo słaba potem. Teraz jak mi się to zdarza (na szczęście bardzo rzadko) to czuję ogromną złość do tego czegoś co mnie trzyma w tym stanie i nawet we śnie przeklinam i w myślach biję to coś ze złości i to pomaga się obudzić. Kiedyś jakieś dwa lata temu tak często mi się to zdarzało, że chciałam iść do proboszcza o poradę ale trochę obawiałam się czy mi w to uwierzy i zrezygnowałam. Pociesza mnie fakt że jest więcej takich osób i nie jestem z tym sama!i zapewniam komuś kto tego nie przeżył a by chciał, że zmieniłby zdanie już po pierwszym razie!naprawdę nie ma czego żałować!
Miewałem takie paraliże wielokrotnie... Niezależnie od tego czy spałem w wygodnym łóżku, lesie czy na podłodze. Nie ma reguły. Zwykle udaje mi się z tego wyrwać szarpiąc się na boki:p Na początku w ogóle nie potrafiłem się poruszać, ale z czasem paraliże stawały się co raz bardziej upierdliwe, więc musiałem się nauczyć z tym radzić. Niestety tylko doraźnie. Dodam jeszcze, że po takim paraliżu sennym dostawałem zawsze ataku lęku, tak silnego, że serce jest gotowe wyskoczyć przez gardło :D Całe ciało się trzęsie, a oddech jest przyśpieszony. Zwykle jak już oprzytomnieje trochę, to znów padam na poduszkę i usypiam nie zwracając uwagi na lęk. Po prostu trochę się przyzwyczaiłem. Prawdopodobnie ma to związek z nieregularnym trybem życia, jak również bardzo różnych godzinach snu.
Dodaj nowy komentarz